Najważniejsze: pamiętaj, że ludzie są różni…

Wydawać by się mogło, że w XXI wieku, każdy człowiek na świecie zaznajomiony jest z technologią i jej kolejnymi rozwiązaniami. Takie założenie jest jednak krzywdzące – zarówno dla sprzedawcy, jak i dla rzeszy wartościowych klientów, których to uogólnienie wyklucza. Jak dostosować przekaz sprzedażowy tak aby dotrzeć do każdego klienta?

Istnieje szereg grup docelowych, które nie realizują swoich potrzeb za pomocą produktów cyfrowych. Może to wynikać ze specyfiki ich zawodu, stylu życia czy przekonań. Chcąc dotrzeć do takiego klienta, musimy przede wszystkim zbadać i zrozumieć to kim on jest. Zarzucanie go na siłę nowoczesną technologią i świetnymi filmami reklamowymi, nie przyniesie nikomu korzyści. Najważniejszym jest zrozumieć, przede wszystkim, dlaczego dany klient technologii nie używa. Wtedy możemy dopiero rozpocząć formowanie przekazu sprzedażowego.

Podstawowym narzędziem, które pomoże nam to osiągnąć jest akceptacja. Trzeba pogodzić się z zastaną sytuacją, grupą docelową i dostosować do niej przekaz marketingowy. Być może, specjalnie dla konkretnego, analogowego, klienta trzeba stworzyć zupełnie inny przekaz marketingowy a nawet osobną kampanię reklamową.

Badania udowadniają, że strategia “kija i marchewki” nie jest skuteczna! Aby sprzedać cokolwiek – w tym produkty cyfrowe – należy spojrzeć na świat z perspektywy klienta, zobaczyć rzeczywistość z jego perspektywy. Jeśli jest ona analogowa, to dobrze! Stwórzmy taką sytuację i przekaz sprzedażowy, który będzie mu odpowiadał.

Akceptacja braku “cyfrowości” danego klienta i dostosowanie do tej cechy właśnie przekazu sprzedażowego, może być pierwszym krokiem do podpisania kontraktu. Dla klienta może oznaczać to szereg korzyści i początek wprowadzania innowacji w jego firmie. Spojrzenie na świat z jego perspektywy może dla nas oznaczać,że to właśnie nasze produkty mu w tym pomogą.

Leave a Reply

Your email address will not be published.